czwartek, 2 sierpnia 2012

Strawberry fields on me

W tym momencie miałem być w samolocie do Nowego Jorku. Niestety z powodów technicznych rejs został odwołany. Reakcje pasażerów na tą informacje poprawiły mi humor. Rzucanie obelgami po angielsku do obsługi przez polaków czy robienie sobie wspólnych zdjęć pod napisem 'delayed'. Czując się jak w zoo, odpisywałem na emaile i przypomniałem sobie o tych zdjęciach. Sezonu na truskawki już nie ma, ale chętnie Wam go przypomnę swoją stylizacją. Fotki były zrobione wiosną kiedy jeszcze spacerując po Central Parku było dość chłodno. Sweter na którym opiera się cały post zakupiłem za 3 złote w jednym z warszawskich lumpeksów. Dla koloru nie zielone, a niebieskie spodnie, miękkie skórzane buty taty i lenonki :)









sweater - sh
pants - bdg
shoes - my dad :)
sunglasses - beacon's closet
watch - philippe patek


4 komentarze:

  1. Fajna stylówa. Chcę do Central Parku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój truskawkowy sweter sprawia, że sam się do siebie uśmiecham:) Świetny jest!!!

    OdpowiedzUsuń