środa, 28 listopada 2012

Warm it up with REBELL be unique

Ostatnio miałem przyjemność zrobienia sesji zdjęciowej w doborowym towarzystwie. Marka Rebell be unique, którą mam przyjemność prowadzić razem z moją ekipą wypuściła właśnie czapki zimowe. Zdjęcia oparte są o historię zakochanej pary, która została przyłapana na wspólnej zabawie w sypialni. Miało być zmysłowo, trochę niegrzecznie, a przede wszystkim chcieliśmy rozgrzać tymi zdjęciami. Z tego względu całość nazwałem Warm it up with Rebell. Hasłem przewodnim, które od dłuższego czasu kojarzy się z działalnością marki są słowa 'Hi Mom'. Oprócz czapek stopniowo będą pojawiać się t'shirty z oryginalnymi grafikami. W sesji wzięła udział Adrianna Kochańska, która była twarzą ostatniej kampanii Paprocki & Brzozowski oraz Robert Ryzek, który współpracował m.in. z marką Próchnik. Wnętrze udostępnił nam znajomy Arkadiusz, któremu dziękuję za pomoc i wsparcie. Sesję polaroid możecie zobaczyć pod tym linkiem : Warm it up with Rebell. Już mogę powiedzieć, że będą nowe wzory naszywek, aby każdy był wyjątkowy i unikalny. Czapki mają za zadanie wzbudzać pozytywne emocje u innych, tak jak napisała jedna z posiadaczek czapek : "Jechałam dziś do pracy i połowa osób w autobusie się na mnie patrzyła z uśmiechem. Dziękuje Wam, poczułam się wyjątkowo."





 

 

 

Photo : Barto Rebell
Sexy models : Adrianna Kochańska & Robert Ryzek
Make up & hair : Vero
Scenery : Fydrysz Design



niedziela, 18 listopada 2012

Wake up in burgundy mood

Burgund podobno odzwierciedla osobę zmysłową, uczuciową, towarzyską, trochę nadwrażliwą, z poczuciem humoru, kochającą rozrywki i przygody. Siłą dla niej są emocje, będąc w formie szybko zajmują pozycję autorytetów, lecz będąc w emocjonalnym dołku, wykazuje się chwiejnością połączoną z gniewem i uporem. Kolor łączony z Rzymem, społeczeństwem miłującym życie i wszelkie przyjemności. Serce ożywiane jest dźwiękiem muzyki i śmiechu, potrzebują możliwości zrealizowania swoich ukrytych uczuć. Wszystkie te informacje znalazłem na portalu kolorystyka.pl, z którego można dowiedzieć się wielu ciekawych informacji. Kolor ten jest jednym z moich ulubionych. Wraca każdej jesieni i wiosny na nasze ulice, aby rozgrzać i dodać energii na chłodniejsze dni. Trochę się u mnie dzieje, ale nie zapominam o blogu :) Zdjęcia zostały wykonane w czwartek przed wyjściem na pokaz Łukasza Jemioła.









 hood - prototyp by me
t'shirt - American Apparel
jeans - Levis
shoes - Supra
Hi Mom hat - Rebell be unique 
headphones - Beats by Dre
watch - Casio
back-pack - Baggu

Niżej zdjęcia podesłane przez Zuzię.
Tutaj jako tło dla Joanny, Anny i Wojtka razem z Ewą i Sarą z magazynu UltraŻurnal.

 fot. WBF


fot. WBF





wtorek, 6 listopada 2012

Fashionphilosophy ss 2013 with my style

Postanowiłem zrobić mix zdjęć z wycieczki do Łodzi. Niestety kolejna edycja za mną, a zdjęcia na ściance brak ! Prezentuję zbiór fotek, które wykonali mi znajomi i nieznajomi. Największe branie miał dres (3zł) z muszelkami i bąbelkami, który miał poprawić i ocieplić warunki panujące nad głowami gości :)


fot. E. Jermacz (bemodels.pl)


Domi Rokosz (Hiro), chyba ja, Kate Sułek (Coco Mayaki)
fot. Sebastian Szwajczak


fot. Max Adam (fashionfreax.net)


  Oscar Dabkovski, chyba ja
fot. Sebastian Szwajczak


ze sponsorem wyjazdu Cherry Coke, chyba ja, Fatima (fatilicious)


Paulina Bambi Kostyrko, chyba ja, Kriss


fot. E. Jermacz (bemodels.pl)



Elżunia Frączek (Alicja F), Robert Ryzek, chyba ja, Piotr Drzał (piotrdrzal)


DIY cap + Kocham ostre ćwieki
fot. Ponury Żukowski


Jessica Mercedes (jemerced)
fot. chyba ja




Loża na 2 piętrze z moimi towarzyszami
fot. O. Dabkovski


Barto z misiem (a nie ze świnią)
fot. Łukasz Dziewic

first outfitt
hood with sea shells - vintage/sh
 pants - levis
silver shoes - supra
cap - kayo
back-pack - herschel

second outfitt 
hood with jeans sleeve - vintage/sh
t'shirt - american apparel
pants - levis
shoes - steve madden
cap - kayo



niedziela, 4 listopada 2012

7. FashionPhilosophy Fashion Week Poland - girls



Zarzuty o stronniczość w wydawanych opiniach, dyskusje na temat skopiowanych pomysłów czy tagowanie się na zdjęciach z afterów to jedno z główniejszych zajęć po fashion week'u. Modna łódzka strefa showroom przyciągnęła tłumy zainteresowanych. Niestety wystawiający się nie mieli dużego popytu. Ci, którzy byli tam kolejny raz stwierdzili, że podczas poprzednich edycji zarobili więcej. Jaki jest powód tego zjawiska? Otóż łatwo to wyjaśnię. Podczas obserwacji oraz rozmów ze sprzedawcami wynika jedno, iż ludzie nastawieni są na gratisy. Podchodzi do stoiska dziewczyna/chłopak, opisuje siebie w samych superlatywach, wspomina o swoim 'zajebistym' blogu i prosi o jakąś rzeczy, aby ją zareklamować u siebie w zamian za zdjęcia. Oczywiście Ci, którzy łapią haczyk przystają na ofertę, a Ci którzy mają więcej rozsądku odmawiają. Mam radę na kolejne edycje, aby szafiarki bądź szatniarki (z różnych źródeł usłyszana ksywka) tak jak na pokazie Hyakinth'a model Anatol miał na czole napis higher, tak aby oni wytatuowali sobie statystyki. Po pierwsze będzie to unikatowe, a po drugie przyśpieszy docelowe wybłagania o darmową rzecz. Wracając do całej imprezy. Dobra organizacja, brak większych opóźnień w pokazach tak jak to zdarzało się na poprzednich edycjach. Odpowiednia selekcja gości, pierwsze rzędy jeszcze trochę do poprawienia. Minusem oczywiście był nieodśnieżony chodnik do samej hali, co dziwi mnie, gdyż o śniegu było wiadome od tygodnia. Przynajmniej szybka reakcja zaowocowała ekipą oczyszczającą dach by nie powtórzyć przykrej sytuacji z hali w Katowicach. Choć nic nie zachwyciło mnie bym nie mógł spać po nocach, to mam nadzieję, że na wiosnę projektanci wysilą się 10 razy bardziej.
Dziś wrzucam sylwetki damskie i chyba na tym zakończę swoje myśli, które krążą po głowie. Niektóre sprawy powinny w niej zostać i czekać, aż znajdą się inni obserwatorzy, którzy je opiszą.

  Michał Szulc
"Znajomy krój czapki" usłyszałem po pokazie, co kojarzyło się mojemu rozmówcy oczywiście z czapką Hi Mom. Proste, ładnie wykonane ciuchy. Bez niepotrzebnego szaleństwa i udziwnień.

W taką burzę jaką zaserwowali chciałbym oglądać wszystkie kobiety w tych strojach. Furorę zrobiła całkiem naga Jo Horodyńska, która potem zamieniła się w różowy piorun.

Debiut, który oglądałem z otwartą buzią i nie mogłem się napatrzeć. Jedyne co cisnęło mi się na usta było zdanie : Chcę by moja mama to nosiła. Było pięknie.

Na koniec białe, poprawne lato zwiewnych materiałów. Sylwetki różniły się doczepieniem odbijających światło prostokątów. Miałem czasem wrażenie, że widzę ciągle ten sam projekt, lecz w innej wersji.


fot. Szamot Lyzab
edited by me



czwartek, 1 listopada 2012

7. FashionPhilosophy Fashion Week Poland - boys


Błyskawicznie topniejący śnieg za oknami odzwierciedla równie szybkie zakończenie 7 edycji FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Od samego początku wzbudzała zainteresowanie, ze względu wycofania się z projektu paru ważnych dla polskiego rynku projektantów. Potem doszła zaostrzona selekcja wśród rozdawania akredytacji, by w końcowym efekcie nie natknąć się na męskie Lady Gagi czy inne pstrokate ptaki. Największym zaś zainteresowaniem cieszyła się plotka o zrobieniu modelki z nieśmiertelnej tancerki go-go, która w godzinach porannych była głównym tematem pytań pań dzwoniących z tabloidów. Mimo tego dość znośnie udało się przeżyć tą edycję. Biały puch zaskoczył niektóre panie, które w kuluarach chwaliły się kreacjami zawierające odkryte sandałki na kolejne dni. Atrakcją już nie był pies, a świnka, która z koloru czarnego została odbarwiona na naturalny kolor i musiała znosić wszystkie zachcianki swojej opiekunki, zaczynając od pozowania z blogerkami po zapewnienie rozgłosu. Fani Miodu oprócz zobaczenia swojej idolki, mogli zakupić produkt od błądzącego samotnie pszczelarza, który chyba pomylił FW z imprezą Halloween. Były też tandetnie podrobione wisienki Anny Dello Russo, a w niedzielę zobaczyliśmy również Lanę Del Rey w nieco większych kształtach. Na szczęście wśród ponad 600 akredytowanych przedstawicieli mediów przebierańcy się zgubili. Nowością byli Buy'erzy, którzy chętnie prowadzili rozmowy z projektantami na temat zakupu kolekcji. Dość niezrozumianą dla mnie odpowiedzią jednej projektantki, której nudna kolekcja łatwo by została zdmuchnięta przez podmuch huraganu Sandy, iż nie wyprodukuje 200 sztuk gdyż jej projekty są unikatowe. A co wpadło mi w oko i chętnie bym widział to w swojej szafie, przedstawiam niżej. Więcej przemyśleń i kulisów jutro.

Na strefę OFF łatwo zaspać, lecz tego nie mogłem sobie odpuścić. Kolejny raz jestem pod wrażeniem kolekcji i jest to jedno z nazwisk, które zostało mi na języku po wyjeździe do Łodzi. I były plecaki :)


Podobno wiele osób miało trudne dzieciństwo. Jakie było Piotra, nie wiem, lecz po tym co zobaczyłem jestem pewny, że nie mogło być dramatycznie. Specjalnie na ten pokaz założyłem białe skarpety.

Kurtki jak najbardziej w moim stylu. Zastanawiam się nad liczbą 78 czy tak długo będzie ta marka istniała i zmieniała Polskę czy jest to przeciętny wiek śmierci mężczyzn.


Prosty bajer nie jest zły. Widzę potencjał i życzę jak najwięcej Buy'erów.


fot. Szamot Lyzab
edited by me