wtorek, 29 maja 2012

Pkp powiśle and other thoughts


Niedzielne popołudnie udało mi się spędzić w miłym towarzystwie starych znajomych z Krakowa. Niczym trio atomówek, blond Ani, rudej Kasi i bruneta w mojej postaci, wyruszyliśmy sprawdzić jak kończy się weekend na powiślu. Chcąc zwalczyć zło poprzednich nocy dyskutowaliśmy na temat tego co się tam dzieje po zachodzie słońca. Pkp powiśla nie trzeba nikomu przedstawiać, miejsce lubiane i chętnie odwiedzane przez młodych warszawiaków, artystów i rowerzystów. Parę tygodni temu w tym samym miejscu robiła sobie sesję Maja Sablewska, której pojawienie się zostało skomentowane jako upadek Powiśla. Czy rzeczywiście tak jest? 
Piątek.
Maszerując z Kowalską przez miasto pod gwiaździstym niebem po urodzinach Edzi docieramy na Pkp. Z chęcią spożycia chmielu szybko się żegnamy gdyż widzimy niesamowity burdel panujący obok stacji. Nasze oczy niczym 50 centówki patrzą z zażenowaniem na okolicę, która przypomina jeden wielki śmietnik usłany zielonymi butelkami taniego piwa Łomża bądź Perła. Wiek uczestników popijawy na betonie wskazuje na bycie fanami Miley Cyrus i jej wybryków w LA. Choć mogę się mylić, a prostackie zachowanie nie świadczy o młodości tych osób, a brakiem wychowania i szacunku do tego miejsca. Przychodząc do 'fajnego' miejsca nie bierzesz ze sobą swojego alkoholu, nie zabierasz leżaków by się na nich polansować, nie rozpierdalasz butelek po ulicy, bo rano ktoś z ekipy Pkp będzie musiał to posprzątać. Świadomość tego faktu chyba nie dociera do większości młodzieży, która po zdanych egzaminach gimnazjalnych i maturalnych  tłumacząc rodzicom, iż idą na kulturalną domówkę do Jolki, robią niesamowity syf w środku miasta.
Sobota.
To kolejny dzień z urodzinami, tym razem Beats Friendly oraz odwiedzinami w nowo otwartym klubie Jerozolima.
Niedziela.
Dzień, w którym analizuje się cały weekend pod względem hitów i kitów. Spotkaliśmy się na mokotowie skąd wyruszyliśmy na miasto. Dotarliśmy na Pkp gdzie czekały na nas wygodne leżaki, piwo i przyjemna muzyka. Płynnie zmieniając temat z udanych tanecznie dni, trafiamy na wspólną refleksję dotyczącą tego co ujrzałem w piątek w tym samym miejscu. Widząc czystą okolicę, zamówiliśmy pizzę, która jak sie później okazało nie spełniła naszych kulinarnych oczekiwań. Dwa kawałki włoskiej szynki, brak boczku i gorgonzoli, która podobno się rozpłynęła. Czujność i walka ze złem Kasi niestety przegrała z nieugiętym piekarzem pomidorowego placka. Nie zważając na ten fakt, spędziliśmy miłe popołudnie wraz z innymi klientami Powiśla zatopionych w rozmowach i delektujących się świeżym powietrzem.

Podsumowując. Nie ma sensu psuć tego co jest dobre. Warto popracować nad szczegółami i nie ogłaszać upadku miejsca, które ma potencjał na kolejne lata. Więc jeśli masz zamiar zachowywać się jak w chlewie, rób to na swoim podwórku.


 






jacket - arizona jeans
t'shirt - yourseyelie
jeans - levis
shoes - vans
bag pack - o'hanlon mills









niedziela, 20 maja 2012

Laundry talk

 Pranie. Czynność, która dotyka każdego z nas, abyśmy codziennie mogli ubrać na siebie coś czystego. Chcemy wyglądać wyjątkowo, wyróżniać się z tłumu i zaskoczyć naszych znajomych. Od kilku dni zastanawiam się nad blogami modowymi, które rosną jak po deszczu. Przyznam się, iż rzadko po nich skaczę ze względu na brak czasu, ale też z powodu małej ilości osób, które mogły by mnie zainspirować. Sam nie zaskakuję nikogo swoim wyglądem, i wolę pokazać prawdziwego siebie, niż udawać kogoś kim nie jestem. Dobrze wiem, które blogerki wypożyczają ciuchy tylko na sesje, a potem zwracają do sklepów, a najbardziej śmieszą te, które ubierają się tylko na potrzeby zrobienia zdjęć. Zastanawiam się czy oby na pewno jest to chęć pokazania ciuchów czy chęć zapisania się do agencji modelek o nazwie blogspot. A ja tymaczasem wrzucam kolejną porcję zdjęć z NewYork :) enjoy.




  






Przyjaciele Magdy Steczkowskiej w Pełni

W poprzednim tygodniu miałem okazję podglądać jak powstaje teledysk do drugiego singla Magdy Steczkowskiej "0:1 dla niej", który jest lepszą alternatywą niż koko spoko. Do wzięcia udziały zostały zaproszone przyjaciółki z showbiznesu, które razem z piosenkarką przekazywały emocje przed obiektywem. Ja w ramach podziękowania za zaproszenie na plan uwieczniłem na zdjęciach kilka z nich wraz z Sylwią i Konradem, którzy się nimi zajmowali po drugiej strony kamery. Zdjęcia nawiązują do okładki ostatniej płyty Pełnia. Oprócz tego co zaprezentuję dziś, będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach backstage, który wrzucę w następnym poście :) 

Przyjaciele w Pełni 

Odeta Moro-Figurska

Natalia Jakuła

Klaudia Carlos

Konrad Fado

Agata Konarska

Ada Fijał

Beata Tadla


photo : Barto Rebell
stylist : Konrad Fado
make-up : Ewa Gil
hair : Sylwia Smuniewska




poniedziałek, 14 maja 2012

Snow White - backstage Slow magazine

Miesiąc temu ruszył nowy magazyn (SLOW), który pierwszą czerwoną okładką zajął miejsce pośród innych  pozycji do czytania. Miałem przyjemność asystować Suzie oraz robić zdjęcia backstage'u z sesji zdjęciowej Snow White. Sylwia Sokołowska zajmująca się fryzurami i make-up'em wprawiła mnie i resztę ekipy w zajebisty nastrój, który odzwierciedlił jej profesjonalizm i doświadczenie. Co do samego magazynu to ma on promować powolny tryb życia i docierać do ludzi, którzy się nie chcą spieszyć. Ja nieskromnie wspomnę, iż moje zdjęcia (4 pierwsze) zostały pochwalone przez wydawcę czasopisma. On sam chce promować młodych i zdolnych artystów dzięki akcji Kupuje zdjęcia, o której możecie przeczytać na ich fanpage'u.







pics by me











all pics by me.

Fotograf: Oktawian Górnik
Modelka: Zosia, Mango Models
Stylizacja: Joanna Suza Bucior
MakeUp&Hair - Sylwia Sokołowska

Asysta foto: Jakub Kierski, Rafał Kłos


czwartek, 10 maja 2012

Feeling so good with coke on me

Kiedy jedni świętują urodziny Radka Majdana, ja wrzucam w końcu kolejną stylówkę, na którą podobno czekaliście. Bluzę trafiłem na wyprzedaży w moim ulubionym sklepie UO, przez niektórych uważanego za lumpeks z wyższej półki, z ładnie ułożonymi rzeczami.Każdy z nas kocha ten napój, lecz warto pamiętać, iż w 250 ml (jednej szklance) znajduje się około 27g cukru czyli ponad 5 łyżeczek !
Wracając do zdjęć, niestety nadal nie potrafię ich powiększyć, więc warto kliknąć na każde by obejrzeć je w większej rozdzielczości i wyłapać ewentualne błędy :))


  






sweatshirt - urbanoutfitters
tee - urbanoutfitters
pants - levis
shoes - usb
headphones - dr dre beats

wtorek, 8 maja 2012

Fashion Week - my opinion

Nigdy nie ukrywałem, iż wyjazd na Fashion Week to dla mnie przede wszystkim spotkanie ze znajomymi,  nocne tańce oraz szukanie ciekawostek na rodzimym rynku mody. Z 36 pokazów zaserwowanych przez Fashionphilosophy udało mi się zobaczyć więcej niż połowę. Wyznaję zasadę, iż nie ma sensu oglądania czegoś co zupełnie mi nie pasuje, ani nie będę tego nosić, co odnosi się do mody damskiej. Wszystkie kolekcje zaprezentowane w Designer Avenue i na OFF'ach musieli zobaczyć Ci, którzy powinni (podkreślam powinni) zrobić z każdego pokazu relację i przynajmniej przez chwilę porozmawiać w press roomie z projektantem danej marki. A tam co? Przez większość czasu tylko blogerka lubiąca orzechy i odważne stylizacje (tak tak wiem, pisała relacje dla Elle), hostessa rozlewająca Carlo Rossi i parę zagubionych dusz, które czekały, aby złapać lampkę wina. Jeśli chodzi o gości całej imprezy to oczywiście nie śmiem nie wspomnieć o człowieku, który chodził w okularach ala Doda i miał torbę z naklejka "to nie Gucci". Chciał zaistnieć i mu sie to udało, ale pozostawił taki niesmak, który będzie tkwił we mnie dopóki nie zwymiotuje na czerwono. Ilość freaków na szczęście nie była tak znacząca jak blogerek/ow, którzy czasami swoimi stylizacjami zachwycali lub rozśmieszali. Nigdy nie uwierzę, iż to co zaprezentowali noszą standardowo na naszych ulicach. Dziwi mnie to zakłamanie i ta cala otoczka z pisaniem postów o przygotowywaniu setów na fashionweek'a. Jeśli ktoś ma ochotę sie przebierać, niech zasili jakiś upadający cyrk lub kiczowate przedstawienia teatralne. Podczas rozmowy na temat dziwnych jednostek ludzkich, z jedną z dziewczyn z recepcji dowiedziałem się, iż wiele osób ciężko kombinuje, aby dostać akredytacje, pokazać się, zrobić słit focię na ściance i choć przez chwilę poczuć na sobie wzrok Roberta Kupisza, bądź powąchać Mikołaja Komara.

Showroom zdecydowanie lepiej rozplanowany z wieloma ciekawymi stoiskami. Catering w 'restauracji' do bani, chyba, że ktoś lubi dostać zimne pierogi lub zupę przecier z zielonego groszku, który zupełnie nie miał smaku tego strączka. Zupełnie inaczej było z jedzeniem u Bogdana, który serwował proste dania jak tosty czy sałatkę własnego pomysłu. Strefa ze zdjęciami młodych fotografów niestety zawierała więcej powietrza niż zwiedzających, oprócz oczywiście prezentacji Maldarora, którego nie udało mi się, gdyż nie mam w zwyczaju przepychać się przez dziki tłum. Moją uwagę zwrócił jednak duży, wręcz ogromny srebrny plecak, z którym chętnie bym wybrał się na bezludną wyspę, jeśli tylko byłby wypełniony słodyczami.          

Atmosfera całej imprezy pozostawiła jednak pozytywne emocje. Wielkie brawa należą się wolontariuszom i produkcji, która zadbała o poziom wydarzenia i dobre nastroje gości. Po wszystkim zostaje całkiem miłe wspomnienie dzięki poznanym podczas tej edycji ludzi, których chętnie bym zaprosił na obiad do domu.
Czy któryś z projektantów specjalnie się wyróżnił? Nie odczułem tego. Napewno długo przed oczami będę widział sylwetki z pokazu Joanny Startek ze świetnymi płaszczami, chętnie bym nosił Drzała czy Ptaszka, a w Nenukko wyskoczył na piwo po ciężkim dniu.


Na koniec przytoczę słowa, które powinni sobie wziąć do serca miłośnicy mody i nie tylko:

Sławek Blaszewski, stylista: "To na prawdę ważne, żeby o modzie mówili i pisali profesjonaliści, żeby w pierwszych rzędach siedziały autorytety, takie jak Joanna Bojańczyk, Hanna Gajos, Dorota Maj, bo to krok w kierunku budowy platformy do krytyki i fachowych komentarzy, a nie pustego schlebiania..." 


 Madox

 Torcik urodzinowy Polci

 Play Dirty

 Polcia, Tomasz



 Anka

 Sabina, Paweł

 Madox w t'shircie ReBell

 Jess

 Sabina z torebką od Domi Grzybek

 zespół Dziewczyny

 Polcia, Madox

Dominika