Wracam po wakacyjnie. Powoli budzę się ze snu i wypoczywania. Nowa praca, nowe pomysły i inne nastawienie. Przerwa niestety była spowodowana zepsutym komputerem, który w sumie do dziś leży obok mnie i nie działa tak jak powinien. Mam nadzieję, że na dniach wyzdrowieje!
Lipiec był spokojniejszy, stołeczny z nadrabianiem zaległości koleżeńskich. Sierpień ze względu na wyjazdy i rozjazdy minął szczególnie szybko, ale bardzo intensywnie :) Ponownie zakochałem się w Krakowie, spędziłem bardzo miły czas na 80 urodzinach babci, jak i chętnie biegałem z łopatą i jeździłem na dwóch kółkach po zielonych lasach szukając pysznych kurek.
Dziś fotograficznie wspominam jeden z miłych poranków spędzonych u E., które zaowocowały bardzo pysznym daniem z kus kus'a i parapetowymi rozmowami na wysokościach.
Przepisu nie mogę zdradzić, ale zapewniam, że było bardzo smaczne, a ze zdjęć sami możecie wykombinować skład tej śniadaniowej potrawy :)) Do tego muzyczny kawałek idealny na rozpoczynającą się za oknem jesienną pogodę. Rytmicznie mówię Wam : Smacznego!






Lipiec był spokojniejszy, stołeczny z nadrabianiem zaległości koleżeńskich. Sierpień ze względu na wyjazdy i rozjazdy minął szczególnie szybko, ale bardzo intensywnie :) Ponownie zakochałem się w Krakowie, spędziłem bardzo miły czas na 80 urodzinach babci, jak i chętnie biegałem z łopatą i jeździłem na dwóch kółkach po zielonych lasach szukając pysznych kurek.
Dziś fotograficznie wspominam jeden z miłych poranków spędzonych u E., które zaowocowały bardzo pysznym daniem z kus kus'a i parapetowymi rozmowami na wysokościach.
Przepisu nie mogę zdradzić, ale zapewniam, że było bardzo smaczne, a ze zdjęć sami możecie wykombinować skład tej śniadaniowej potrawy :)) Do tego muzyczny kawałek idealny na rozpoczynającą się za oknem jesienną pogodę. Rytmicznie mówię Wam : Smacznego!






Sprawy uczelniane mam za sobą, pogoda nie zachęca do wychodzenia, a na blogu jakby ciszej :) Podczas sesji miałem okazję na jeden wieczór oderwać się od obowiązków zostając zaproszonym na musical C.A.S.T.I.N.G. przez jedną z wokalistek. Przedstawienie opiera się na grupie młodych zdolnych, którzy pragną zdobyć sławę na różne sposoby. Całość jest pokazana z przymrużeniem oka, choć z doświadczeń i opowieści znajomych w podobny sposób odbywa się selekcja do programów telewizyjnych, dzięki którym można szybko zaistnieć, lecz i łatwo bardzo szybko zostać zapomnianym. Wieczór dostarczył mi pozytywną dawkę energii, a niektóre sytuacje doprowadziły do łez :) Mam nadzieję, że uda się pokazać ten musical szerszej publiczności, bo naprawdę jest wart wyjścia z domu. Tymczasem klikając - Dagmara Ostasz - Snieg - możecie posłuchać jednej z piosenek, które pojawiają się podczas spektaklu.






















